Długi weekend dobiegł końca i tym samym zakończył się remont pokoju. Remont, który w zamierzeniu miał trwać dwa dni lekko się przeciągnął ale efekt jest całkiem zadowalający. W końcu robili to kompletni amatorzy bez doświadczenia w kładzeniu paneli czy klejeniu sufitów. Teraz nastąpi ta najprzyjemniejsza część zmian czyli wydawanie pieniędzy na meble. Pierwsze wydatki już za mną. Te łatwiejsze. Ciągle jestem bez pomysłu jeśli chodzi o szafę i coś regałopodobnego ale kilka pomysłów mam. Najgorzej, tak coś mi się wydaje, będzie z kupnem narożnego biurka pod komputer. Dobrze, że jest jeszcze stare… chociaż wstyd je komuś pokazać. Tak czy owak idzie ku dobremu. Chociaż zakwasy nabyte przez te parę dni pewnie mnie jeszcze trochę pomęczą :)

Muzyka: Dee Dee Bridgewater “Bad spirits (bani)”

    Post comment as twitter logo facebook logo
    Sort: Newest | Oldest

    Taaaak, dumnym 3eba być... Toż to złota rączka!!! :) hyhyhy
    Jednak boleję nad brakiem wpisów od 6ego ;(

    Bartuś.. niezależnie od efektu końcowego.. ja i tak już jestem z Ciebie dumna ;))

    Eee... akurat chwalenie się pokojem w portfolio to tak nie wypada ;-) Może jak skończę już wszystko to kilka zdjęć zapodam tak po prostu w poście. Ale najpierw muszę skończyć i zobaczyć jak wyszło :)

    Może więc wypadałoby dodać zdjęcia pokoju do portfolio ;) tak aby efekty pracy były widoczne.