Tragedia w Kamieniu Pomorskim to temat często omawiany ostatnio w rożnych mediach czemu w zasadzie nie ma się co dziwić. Też o niego zahaczę aczkolwiek z innej strony. Rzuciła mi się w ucho wczoraj, podczas standardowego nasłuchu radia w drodze do domu, wypowiedź jakieś Pani z bodajże Czerwonego Krzyża na temat pomocy dla ofiar pożaru. Wypowiedź była tak niesamowita, że stwierdziłem, iż źle usłyszałem i liczyłem na powtórkę co by upewnić się, że słuch jeszcze nie zawodzi. Powtórkę otrzymałem dziś, też w radiu i też w samochodzie (w drodze do pracy ale to chyba nieistotne).Pani (ta sama bo przecież to powtórka) rzekła była, że (cytuję swobodnie i z pamięci) “… chętnie przyjmą pomoc w postaci obuwia i bielizny osobistej ale tylko rzeczy nowe”. Może nie dostrzegam jakiegoś ukrytego sensu tej wypowiedzi ale w moim odczuciu taka wypowiedź to jakaś kpina. Na myśl od razu przychodzą mi rozmowy z “biedakami” w stylu:
- “Taki głodny jestem, Pan poratuje”
- “Nie ma problemu, właśnie zrobiłem kanapki, chce Pan?
- “Nie, kanapek to nie ale jak by Pan miał jakieś pieniądze”
Dlatego nie rozumiem jak można powiedzieć do ludzi, którzy poczuwają się do pomocy ofiarom tragedii, że mają dać rzeczy nowe bo inaczej ich nie przyjmiemy. Ciekawe też czy muszą być to rzeczy markowe czy wystarczy jak będą nowe.
Dla mnie wypowiedź jest żenująca ale może faktycznie, czego nie kryję, nie dostrzegam jakiegoś sensu w tej prośbie. Może też, chociaż tutaj mam już wątpliwości, źle usłyszałem dwukrotnie słowa wypowiedziane przez Panią z CK. Jeśli ktoś ten sens znalazł albo usłyszał poprawnie to niech da znać bo chciałbym sam poznać prawdę.
Możliwe, że Pani nie do końca wyraziła się precyzyjnie. Jednakże chodziło jej zapewne o to, żeby rzeczy były czyste.
Znam jednak parę opowieści o tym, jak powodzianom lata temu dawano stare śmierdzące koce, zapleśniałe i ogólnie wstyd było coś takiego wydawać... lub o tym, jak to pewni zbierający dla potrzebujących żywność i środki czystości wyznaczyli firmy i rodzaje rzeczy, które będą przyjmowali, a cała reszta mogła iść do kosza, bo nie znalazła się na ich liście.
Nie wiem w której opowieści siedzi nadmieniana Pani...
Może gdzieś zupełnie po środku?
- spam
- offensive
- disagree
- off topic
LikeProste - zajrzyj co wypada z pojemników na zbiórkę odzieży, zobaczysz, że ludzie traktują je jak śmietnik. Więc szczególnie nie dziwi ten apel o nowe rzeczy.
- spam
- offensive
- disagree
- off topic
LikeWiem co czasami wpada do pojemników bo mam takie na ciuchy przed domem ale myślę, że taki apel można sformułować inaczej. Poprosić o rzeczy czyste a nie mówić, że "nowe albo wcale" bo tak to odbieram. A może to przez te poranne korki z nerwów tak negatywnie to odbieram? ;)
- spam
- offensive
- disagree
- off topic
Like