Ojciec z synem w jednym z przyjemniejszych miejsc warszawskiego Powiśla.
Category Archives: Ludzie
Chwila oddechu w zabieganej Arkadii.
Jeszcze jedno zdjęcie Magdy, które zrobiłem podczas Warszawskiego Pleneru Fotograficznego. Długo się zastanawiałem czy warto je pokazywać i w końcu stwierdziłem, że warto :) Modelka: Magda Pierzynowska
Dzień dobry :)
Magdę udało mi się na moment “porwać” na stronę podczas Warszawskiego Pleneru Fotograficznego. Oto efekt tego porwania. Modelka: Magda Pierzynowska.
W zasadzie to nie są nowe zdjęcia ale w ramach przenoszenia starej galerii do nowego formatu strony nieco je odświeżyłem, jeszcze raz przebrałem… i oto są :)
Jeszcze jeden spontaniczny portret Agnieszki. Jak widać nawet chwila zamyślenia podczas zakupu wody może być całkiem miłą okazją do zrobienia zdjęcia ;)
Spacerując praskimi uliczkami moją uwagę przykuła dziewczyna z Włoch, która ustalała ze znajomymi gdzie mają się udać. Robiła to tak ekspresyjnie, w typowo włoskim stylu, że nie mogłem przepuścić okazji aby tych gestykulacji nie spróbować sfotografować.
Podczas spaceru po warszawskich Łazienkach w pochmurną lipcową sobotę natknęliśmy się na grupę mimów komediantów. Przedstawienie bardzo ciekawe. Niestety zebrana przed artystami ciżba utrudniała skutecznie zrobienie sensownych zdjęć. Ale jak mawiają lepszy rydz niż nic ;)
W ramach pożegniania z Yamahą “Kozą” WR250 Magda postanowiła pokazać swój skończony tatuaż – “małe” dzieło sztuki na plecach.
Pomysł na sesję zrodził się w głowie Magdy, która chciała mieć pamiątkę po swojej Kozie ( Koza to Yamaha WR250). Tak więc na szybko powstał plan fotopamiątki i w dość mroźny, acz słoneczny, niedzielny poranek dokonaliśmy uwiecznienia obu Pań podczas swojego ostatniego spotkania.
Pomysł na sesję zrodził się w głowie Magdy, która chciała mieć pamiątkę po swojej Kozie ( Koza to Yamaha WR250). Tak więc na szybko powstał plan fotopamiątki i w dość mroźny, acz słoneczny, niedzielny poranek dokonaliśmy uwiecznienia obu Pań podczas swojego ostatniego spotkania.
Na przekór duchocie, setkom atakujących nas owadów oraz światłu (tutaj zwycięstwo częściowe tylko) udało się, wraz z Magdą, w warunkach leśnych zrobić kilka zdjęć. Oto jedno z nich. To już ostatnia część. Więcej z tej sesji (1o zdjęć) do zobaczenia w portfolio.
Na przekór duchocie, setkom atakujących nas owadów oraz światłu (tutaj zwycięstwo częściowe tylko) udało się, wraz z Magdą, w warunkach leśnych zrobić kilka zdjęć. Oto jedno z nich. Więcej z tej sesji (1o zdjęć) do zobaczenia w portfolio.
Na przekór duchocie, setkom atakujących nas owadów oraz światłu (tutaj zwycięstwo częściowe tylko) udało się, wraz z Magdą, w warunkach leśnych zrobić kilka zdjęć. Oto jedno z nich. Więcej z tej sesji (1o zdjęć) do zobaczenia w portfolio.
Na przekór duchocie, setkom atakujących nas owadów oraz światłu (tutaj zwycięstwo częściowe tylko) udało się, wraz z Magdą, w warunkach leśnych zrobić kilka zdjęć. Oto jedno z nich. Więcej z tej sesji (1o zdjęć) do zobaczenia w portfolio.
W blasku poranka spójrz jej w oczy a dostrzeżesz, że uśmiech nie skrywa się tylko na ustach.
Zmierzch na dworze a w domu światło świec (i lampki z IKEI ale to szczegół). Jest coś specjalnego w tańczącym płomieniu. Można się w niego wpatrywać i wpatrywać.
Ostatni dzień długiego majowego weekendu, prawie słonecznego. Prawie gdyby nie ciężkie, szare chmury wiszące nad Warszawą. My trochę bliżej nieba zwiedzając ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Niedługo potem niebo się załamało i zafundowało nam prysznic.
Ostatni dzień długiego majowego weekendu, prawie słonecznego. Prawie gdyby nie ciężkie, szare chmury wiszące nad Warszawą. My trochę bliżej nieba zwiedzając ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Niedługo potem niebo się załamało i zafundowało nam prysznic.