09
Stara sesja w nowych “barwach” wrzucona do portretowego portfolio :)
W roli modelki Magda Andrzejewska – najlepsza modelka wśród fotografów i najlepszy fotograf wśród modelek ;)
17
Jeszcze jeden spontaniczny portret Agnieszki. Jak widać nawet chwila zamyślenia podczas zakupu wody może być całkiem miłą okazją do zrobienia zdjęcia ;)
22
W ramach pożegniania z Yamahą “Kozą” WR250 Magda postanowiła pokazać swój skończony tatuaż – “małe” dzieło sztuki na plecach.
21
Pomysł na sesję zrodził się w głowie Magdy, która chciała mieć pamiątkę po swojej Kozie ( Koza to Yamaha WR250). Tak więc na szybko powstał plan fotopamiątki i w dość mroźny, acz słoneczny, niedzielny poranek dokonaliśmy uwiecznienia obu Pań podczas swojego ostatniego spotkania.
20
Pomysł na sesję zrodził się w głowie Magdy, która chciała mieć pamiątkę po swojej Kozie ( Koza to Yamaha WR250). Tak więc na szybko powstał plan fotopamiątki i w dość mroźny, acz słoneczny, niedzielny poranek dokonaliśmy uwiecznienia obu Pań podczas swojego ostatniego spotkania.
07
Na przekór duchocie, setkom atakujących nas owadów oraz światłu (tutaj zwycięstwo częściowe tylko) udało się, wraz z Magdą, w warunkach leśnych zrobić kilka zdjęć. Oto jedno z nich.
To już ostatnia część. Więcej z tej sesji (1o zdjęć) do zobaczenia w portfolio.
07
Na przekór duchocie, setkom atakujących nas owadów oraz światłu (tutaj zwycięstwo częściowe tylko) udało się, wraz z Magdą, w warunkach leśnych zrobić kilka zdjęć. Oto jedno z nich.
Więcej z tej sesji (1o zdjęć) do zobaczenia w portfolio.
06
Na przekór duchocie, setkom atakujących nas owadów oraz światłu (tutaj zwycięstwo częściowe tylko) udało się, wraz z Magdą, w warunkach leśnych zrobić kilka zdjęć. Oto jedno z nich.
Więcej z tej sesji (1o zdjęć) do zobaczenia w portfolio.
06
Na przekór duchocie, setkom atakujących nas owadów oraz światłu (tutaj zwycięstwo częściowe tylko) udało się, wraz z Magdą, w warunkach leśnych zrobić kilka zdjęć. Oto jedno z nich.
Więcej z tej sesji (1o zdjęć) do zobaczenia w portfolio.
07
Ostatni dzień długiego majowego weekendu, prawie słonecznego. Prawie gdyby nie ciężkie, szare chmury wiszące nad Warszawą. My trochę bliżej nieba zwiedzając ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Niedługo potem niebo się załamało i zafundowało nam prysznic.
06
Ostatni dzień długiego majowego weekendu, prawie słonecznego. Prawie gdyby nie ciężkie, szare chmury wiszące nad Warszawą. My trochę bliżej nieba zwiedzając ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Niedługo potem niebo się załamało i zafundowało nam prysznic.
05
Ostatni dzień długiego majowego weekendu, prawie słonecznego. Prawie gdyby nie ciężkie, szare chmury wiszące nad Warszawą. My trochę bliżej nieba zwiedzając ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Niedługo potem niebo się załamało i zafundowało nam prysznic.



















